poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział 4


Z góry chcę was przeprosić za takie długie oczekiwanie na post. Poprostu wymyślam nowe postacie grające w Orłach z Radcliffe ( o tym kiedy indziej ;) ) Mam nazieję że posty się podobają. Poprostu zamawianie książek,kupowannie zeszytów-wiecie o co chodzi.Przepraszam.




Rozdział 4



Ona ciągle taka sama...



     Następnego dnia było pochmurno. W nocy deszcz lał ogromnymi kroplami. Dach przeciekał. Stara kamienica zmieniła kolor z białego na sprany szary. Lucasa obudziły krople kapiące mu na kasztanowe włosy. - Co to kurde jest?-Lucas spojrzał na małą dziurę w suficie.-Walę mieszkać na poddaszu-wysapał,idąc do kuchni po miskę.
     Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Lucas aż podskoczył,słysząc głośny dźwięk dzwonka.Odkluczył drzwi,i nagle ruda postać zaczęła całować go po policzkach,nosie i czole.Gdy przestała,widać było,że to...
-Laura?
-Wszystkiego najlepszego!
-A z jakiej to okazji?
-Masz urodziny,idioto.
-Och...Rzeczywiście.A tak pozatym - wiesz która jest godzina?!03:27!
-O tej godzinie się fdzfdfsdfd
-Jesteś nienormalna.
-I właśnie dlatego się ze mną kumplujesz.
-No dobra...wejdź.
     Laura usiadła na starej, zniszczonej kanapie.-Nic się tu nie zmieniło.-rzekła po krótkim namyśle,oglądając okropne mieszkanie.Podłoga była stara.Wszystkie deski wykrzywiały się i były okropnie wyblakłe od słońca.Ściany były równie wyblakłe,połowa miała dziury i zdartą tapetę.W całym,mieszkanku,liczącym salon,kuchnię,łazienkę i jeden pokój,unosił się okropny zapach wódki i papierosów.Nie było tu żadnych ozdób,obrazów czy chociażby firanek.-Napijesz się czegoś?Do wyboru i tak maż tylko kawę.-powiedział chołopak,siadając obok dziewczyny.-Emm...Nie,dziękuję-powiedziała,prostuąc się.-Pamiętasz,że jak byliśmy mali,to mieszkałeś ze mną?-lekko się uśmiechnęła.Lucas dobrze to pamiętał-gdy miał kilka lat,w najgorszym czasie,czyli wtedy,kiedy jego rodzice zaczeli go bić,po prostu przeprowadził się do niej.Byli najlepszymi przyjaciółmi.-Jasne,że pamiętam.A co?-zapytał.
-Bo...tak sobie myślałam...że może...no ten...no wiesz...
'No to się zaczyna.'
-Że wiesz..no,ze mógłbyś...ten...
'no jeszcze trochę!'
-Zamieszkać u mnie?-Laura odetchnęła z ulgą,że wreszcie to z siebie wyrzuciła.Lucas  lekko zdziwiony,odpowiedział:
-A co,boisz się ciemności?
-Tak.A zwłaszcza buki-odgryzła się z sarkazmem.-No to chcesz czy nie?
-No okej.
-To chodź,bo zostawiłam żelazko na koszulce Loreen.

sobota, 14 września 2013

:)

Baardzo przepraszam za moją nieobecność!No wiecie szkoła...
lekcje...
zadania domowe.......
głupie koleżanki............
Szkoła to gunwo!
Okej,post będzie za około tydzień.
Na przeprosiny-Melanie Mai Garcia :)
Tak,tak,to Mara.
Sorry,ale tak wygląda Melanie.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Opisy postaci

Na prośbę pewnej czytelniczki, w tym poście będą opisy postaci c:
 

LUCAS CROSBEE
Wiek-14
Typ-Facet idealny
Wygląd-brunet, wysportowany ,brązowe oczy ,ciemna karnacja
Zainteresowania-hokej,sport, konie i jazda konna
Cechy-dobrze wychowany,kulturalny,uczynny,zabawny,pracowity,
Talent oprócz hokeja-
Rodzice-pijacy
Rodzeństwo-Simon Crosbee
Zakochany w-Laura Hollister

MARCELIN (MARCEL) HANS SHANE-WHIE
Wiek-14
Typ-Metalowiec
Wygląd-Czarne włosy do ramion,ciemnozielone oczy,jasna karnacja,wysportowany
Zainteresowania-hokej,muzyka metal
Cechy-pracowity,pyskaty,sprytny,czasami złośliwy,szczery
Talent oprócz hokeja-umie grać na:gitarze,flecie,perkusji,skrzypcach,fortepianie,keyboardzie,wiolonczeli,trąbce i klarnecie
Rodzice-Jest adoptowany,jego biologiczni rodzice nie żyją
Rodzeństwo-Przyszywane siostry;Narcissa Whie,Melody Whie,Alexandra Whie,Claudia Whie
Zakochany w- Mélanie Garcia

MELANIE MAI GARCIA
Wiek-14
Typ- Mega Naturalna
Wygląd-Brązowe włosy, ciemnobrązowe oczy, sylwetka normalna, ciemna karnacja
Zainteresowania-hokej, zwierzęta, ekologia,biologia,przyroda
Cechy-miła,sympatyczna,pracowita,mądra,kulturalna,miłośniczka zwierząt,szanuje przyrodę
Talent oprócz hokeja-Pięknie rysuje;talent plastyczny
Rodzice-normalni
Rodzeństwo-nie ma
Zakochana w- Marcelin (Marcel) Hans Shane-Whie

LAURA LILLY HOLLISTER
Wiek-14
 Typ-Idealna dziewczyna
 Wygląd-rude włosy,jasna karnacja,brązowe oczy,chorobliwie chuda
 Zainteresowania-hokej,moda,języki obce,gotowanie
 Cechy-potrafi kłamać, lekko materialistka,sympatyczna,pracowita,idealna gospodyni domowa,umie sama sobie radzić,pyskata,szczodra
 Talent oprócz hokeja-gotowanie
 Rodzice-nie mają dla niej czasu
Rodzeństwo-Lucy i Loreen Hollister
Zakochana w-Lucas Crosbee

LUCY LOREEN & LOREEN LUCY HOLLISTER
Wiek-13
 Typ-Dziwaczki
 Wygląd-czarne włosy,jasna karnacja,zielone oczy,chude
 Zainteresowania-hokej,magia,czarna magia,
 Cechy-dziwne,w swoim świecie, nie umieją sobie poradzić w normalnym życiu,odważne
 Talent oprócz hokeja-hmm..nie wiem jak to nazwać...talent psychologiczny? :D
 Rodzice-nie mają dla nich czasu
Rodzeństwo-Laura Hollister
Zakochane w-nikt

 SUSAN SADDINA
Wiek-13
 Typ-Kujonka
 Wygląd-brązowe włosy,niebieskie oczy,jasna karnacja,przy sobie
 Zainteresowania-hokej,nauka
 Cechy-mądra,pilna,kocha naukę,szczodra, nie umie kłamać,popychadło
 Talent oprócz hokeja-naukowo uzdolniona,pięknie śpiewa
 Rodzice-za dużo od niej wymagają
Rodzeństwo-jedynaczka
Zakochana w-Albert Einstein xd ♥

AZURA VIGIER
Wiek-9
 Typ-Słodka dziewczynka
 Wygląd-blond loczki,podkrążone oczy,jasna karnacja,brązowe oczy,wychudzona,wygląda jakby była bita,nie dawano jej jeść,zmarnowana
 Zainteresowania-hokej,przyjaciele
 Cechy-miła,mądra,popychadło,płaczliwa,delikatna,szczodra
 Talent oprócz hokeja-charyzma
 Rodzice-nie mają dla niej czasu
Rodzeństwo-Olliver Vigier
Zakochana w-nikt!Tosz to jeszcze dziecko xd

OLLIVIER VIGIER
Wiek-14
 Typ-biznesmen
 Wygląd-blond włosy,zielone oczy,wysportowany
 Zainteresowania-hokej,pieniądze,dziewczyny XD
 Cechy-chciwy,wredny,pyskaty,kłamliwy,chytry,cwany,materialista,przedsiębiorczy
 Talent oprócz hokeja-idiotyzm xd
 Rodzice-tacy sami jak on
Rodzeństwo-Azura Vigier
Zakochana w-Laura Hollister


Trochę się rozpisałam...zdjęcia w poście "Witam" mogą różnić się z opisami postaci.


wtorek, 23 lipca 2013

;)

Cześć!Jutro wyjeżdżam na obóz,więc przez jakieś 2 tygodnie nie oczekujcie wpisów :( Potem postaram się coś napisać :)))
Do zobaczenia :)

A na przeprosiny- obrazek :)'
Leci do was Marcelin Hans Shane :D



piątek, 19 lipca 2013

:C

Mam dylemat :(
Gdzieś koło końca książki okaże się że Laura choruje na...


(kliknij aby powiększyć)



Jakby ktoś nie rozczytał:

A)                                                                                             B)
Będzie chorowała na anoreksję                          Będzie brała tabletki na odchudzanie, wyląduje w szpitalu    



                                 PISZCIE W KOMENTARZU!

środa, 17 lipca 2013

Rozdział trzeci

       Pamiętnik?


    -To jak było w tej całej Francji?-Zapytał Lucas,po zdjęciu całego przebrania kucharza.-Trochę będzie dużo opowiadania-dodał w uśmiechem.
-Zobacz sam,ja nie będę ci opowiadać-odpowiedziała dziewczyna wyciągając z kredensu w jadalni 4 książki oprawione dżinsem posypanym brokatem i z mnóstwem cekinów.Na każdej ksiązce był numerek robiony z cekinków.-Moje pamiętniki robione przez te 5 lat-Laura pokazała uśmiech i oczy miała jak jajka Kinder Niespodzianka.-Masz lekturę na przynajmniej rok-zaczęła sie śmiać rudowłosa.
     Lucas otworzył pamiętnik z cyferką 3.Było na niej wielkie : BOŻE,JAK JA ZA NIM TĘSKNIE!!!A pod tym napisem było zdjęcie Lucasa i Laury w wieku 5 lat.dziewczyna pospiesznie zamknęła książkę i zabrała pozostała.Szafkę zakluczyła na kłódkę i wyrzuciła kluczyk przez okno.Potem oparła się o parapet i z głupim uśmiechem wydusiła. "Możelepiejichnieczytaj".Zrobiła się cała czerwona i jej włosy zaczęły się kręcić,a to znaczyło,że jest mega zawstydzona.-To ja już może pójdę-Chłopak wiedział że Laurę trzeba zostawić w takim stanie aż ochłonie.
     Zaraz po tym,jak wyszedł,usłyszał głośnie zakluczanie drzwi i dziewczęce "Na miłość Boską,jak dobrze że mu to zabrałam". Chłopak był lekko rozbawiony i pośpiesznie wrócił do domu.Ulice były jak zwykle zapełnione żółtymi taksówkami.
     Gdy wrócił,wykonał standardowe zadania domowe(ustalone przez niego,rodzice nie przejmowali się bałaganem w domu):
►wylał wszystkie alkohole do zlewu,
►pościerał szafy,
►ugotował obiad,
►pościelił łóżka,
►a potem zaczął się uczyć.
Nauka byłą dla Lucasa bardzo ważna.Stypendium wynosiło 1000 dolarów,a dla niego był to majątek.A poza tym,mógł chodzić na konkursy.I wygrywać.Poza tym, do wakacji zostały 2 miesiące.Zacznie sie gimnazjum i zajęcia psychologiczne.
Lucas chciał na nie chodzić już w podstawówce,ale nie było to możliwe.Zajęcia były organizowane przez panią Prince,pokręconą kobietę.Miała lekkiego zeza,w swoich wielgaśnych oczach.Często mówiła całkiem idiotyczne rzeczy.Przykład:
Stoisz i gotujesz wodę na herbatę. Ona podchodzi i nie z gruszki nie z pietruszki mówi ci -Ciekawe,czy dałoby się zjeść czajnik albo pogryźć wodę.-A potem odchodzi jakby nigdy nic.Miała już 7 ślubów,i każde małżeństwo się rozpadło.Po prostu była SOBĄ dopiero po ślubie.
     No i gdy już zaczął wkuwać matmę, zadzwonił Marcel.-Masz chwilę?Dalej nie kumam algebry.-wyznał chłopak. -A ja co, chodząca Wikipedia?No no,żart,zaraz będę-.odrzekł Lucas. Mieszkali praktycznie obok siebie (czyli 10 domów dalej).
     Chłopak szybko wybiegł z domu, ubierając w pośpiechu bluzę.Gdy dotarł Marcel już leżał na werandzie.Gdy zobaczył Luka,szybko wstał. -No wreszcie jesteś cieniasie-zawsze przezywali się nawzajem.Nagle z domu wybiegła Mélanie ( o której opowiem za chwilkę).-Mam do ciebie małe pytanko-powiedziała patrząc karcącym wzrokiem na Marcela.-Kto NORMALNY wkłada żelki do lodówki?!I to w takich ilościach?!-Powiedziała,wyjmując zza pleców mała miskę z zamrożonymi gumi-misiami.Marcel włożył sobie kilka do buzi,odpowiedział - Nie lubię kiedy są gumiaste.-Mélanie zrobiła twarz typy facepalm,położyła rękę na swojej twarzy i mruknęła : Z kim ja się związałam...Przecież o to chodzi , żeby były gumiaste...-Potem zdjęła rękę z buzi i teraz już naprawdę wkurzona,wykrzyknęła-MIAŁEŚ KUPIĆ KARMĘ DLA PSÓW.A CO KUPIŁEŚ?KOLEJNĄ KOSTKĘ DO GITARY!ŚPISZ DZISIAJ NA KANAPIE!!!-Pobiegła do domu głośno trzaskając drzwiami.Serio głośno.Bo kwiaty pospadały z parapetu.
     Lucas spojrzał na Marcela,który miał minę jakby za chwilę miał puścić pawia.Luk zaczął się śmiać,tak mocno,że dostał czkawki.
     No dobra,teraz opowiem o Mélanie.Była dosyć niska,wcale nie taka chuda (chociaż otyła też nie była). Miała włosy sięgające do ramion koloru ciemnego blondu. Byłą dziewczyną Marcela od dziecka, a mianowicie od 4 lat. Miała bzika na punkcie zwierząt. Na swoim podwórku miała oddzielną szopę na zwierzaki. W domu znajdowały się : 6 chomików, akwarium z rybkami, ptasznik , 2 gekony, 3 króliki, i świnkę morską. W szopie były 4 psy, 5 kotów , mały kucyk, i papugi. Popierała również wszelaką ekologię. Była jedynaczką, a jej rodzice nie szanowali ani jej, ani jej chłopaka, ogólnie traktowali ją jak powietrze. Często nocowała u Marcela i Laury, której była najlepszą przyjaciółką. Mela nie znosiła mięsa.Była wegetarianką.
     -Co ci się tak morda cieszy?-zapytał Marcel,wchodząc po schodach do swojego pokoju.-Laura przyjechała?- powiedział z sarkazmem. - Tak, właśnie u niej byłem-odpowiedział Lucas całkiem poważnie. Marcel staną w jednym miejscu,a następnie jednym wielkim susem zeskoczył ze schodów.Pobiegł w stronę kuchni, gdzie Mélanie robiła obiad.- Nie,nie przyjmuję przeprosin.- Powiedziała instynktownie.-Nie o to chodzi! Laura wróciła do Nowego Yorku! -Dziewczyna puściła jajka,które z trzaskiem rozbiły się o podłogę.- Idź zjeść na mieście-powiedziała,ubierając koturny.-Ja mam ważniejsze rzeczy do roboty.A jak wrócę, to ma być tu paczka karmy dla psów. To że wychodzę,nie zmienia faktu,że jestem na ciebie zła.-Dała Marcelowi całusa i mruknęła uśmiechając się.-Idioto.



Pod każdym wpisem będzie fotka albo napis :)

Mali Mélanie i Marcelek :)


niedziela, 5 maja 2013

Rodział drugi


     -No,nie powiem,niezłe mieszkanie-powiedział Lucas w domu Laury.Sam mógł tylko o takim pomarzyć,mieszkał w starej kamienicy w której mieściła się łazienka,pokój i kuchnia.
-No,więc jak?-zapytała Laura,bawiąc się rudymi włosami.-Zakładamy nową drużynę?-była bardzo ciekawa odpowiedzi.-Narzie to nie wiem-Lucas czuł się zakłopotany.-Nie wiem czy Marcel by się zgodził.
     Marcel był  najlepszym kumplem Lucasa i bramkarzem w drużynie.Jego hobby to muzyka.Miał czarne sięgające do ramion włosy,kolczyk w nosie,brwi i dolnej wardze.By tak zwanym "Metalowcem".Teoretycznie słuchał heavy metalu,ale w środku był sympatycznym i czułym nastolatkiem.
     -Pozatym strasznie wymarniałaś.-Lucas spojrzał na Laurę.-Tylko bez obrazy...-Uważasz,ze jestem za chuda?-Laura była oburzona.Ale wprawdzie nie miała się o co oburzać.We Francji schudła 20 kilogramów i teraz wyglądałą jak skóra i kości.Nie będzie mogła ćwiczyć,bo jeszcze zasłabnie.
     -No to co ja mam zrobić?-Rudowłosa była zawiedziona.
-Poczekaj,zrobię ci pyszne ciasto.-Lucas z rozbawieniem założyc czapkę kucharską,fartuch w buraki (albo bakłażany,niewiadomo) i powiedział śmiejąc się :Tylko mi pokaż gdzie masz słodycze.
     Najpierw zrobił polewę czekoladową i wylał na spód wielkiej formy do ciasta.Potem nawkładał tam różnych pierdół:batoników,cukierków,czekolad itp.. Potem dodał jeszcze toffi i różne głupoty,a wtedy podał Laurze.
-I jak?Smakuje?-zapytał poddenerwowany.
-No jasne!Daj jeszcze kawałek!-Po zjedzeniu ciasta chłopak powiedział:
-No,Laura,właśnie przytyłaś 5 kilo.
     Laura była oszołomiona.-Aż tyle?Przez to jedno ciasto?
-Przynajmiej będziesz wyglądała jak człowiek.-Lu podał jej przepis na ciasto.-Musisz przytyć przynajmiej tyle ile schudłaś.
-To straszne,ale przynajmniej bedę mogła grać-Była uśmiechnięta.Lucas i ona patrzyli sobie w oczy dłuższą chwilę,ale potem się ocknęli.Zaczęli się śmiać.Lucas zauważył,że w uszach dziewczyny sa kolczyki z prawdziwym pokruszonym diamentem.Na oko,kosztowały 5 tysięcy.Ale rodzice Laury byli bogaci,byli milionerami.Miała to czego chciała,zawsze,miałą wszystko.Oprócz jednego.Miłości rodziców.

Wiem że mega krótkie ale nie wiem jak dalej to sformułować ;(